sobota, 29 września 2012

Rozdział 5.

Obudziłam się pod stołem ? Jest 10.28. O matko co się wczoraj działo ?  Zobaczyłam na kanapie siedzącego Liam'a, który chyba nie może pić, więc mam odpowiedź.
-Hej Liam, słuchaj ty wiesz co tu się wczoraj stało ?-zapytałam cicho.
-Taak, trochę potańczyłaś z chłopakami, potem chyba zemdlałaś.-wytłumaczył wszystko po kolei.
-Aha czyli nic tu nie zaszło ?
-Nie-odpowiedział. Odetchnęłam z ulgą. No ale kacyk niezły. Wstałam i weszłam do kuchni, zrobić sobie kanapki.  Za chwilę po schodach zbiegł Harry z Louis'em, którzy też usiedli do stołu i zaczęli konsumować jedzenie. Pogadaliśmy chwilę i o dziwo byłam miła. Po jakiś 2 godzinach wszyscy wsiedliśmy do samochodu  i odjechaliśmy do domu. Szybko pobiegłam do swojego pokoju i przebrałam się w to. Zeszłam na dół by pooglądać telewizję, jednak ktoś bezczelnie mi przeszkodził. Obejrzałam się i zobaczyłam Louis'a.
-Słucham pana ?
-No, więc wiem, że mnie nie lubisz, ale jakoś tak wyszło, że nie mam  z kim iść na galę MTV. Czy poszłabyś ze mną, tak wiesz po przyjacielsku ?-zapytał nieśmiało.
-Skoro już tak ładnie prosisz, to się zgodzę. Ale tak po przyjacielsku jasne ?
-Tak, tak. Dziękuję.-ucieszył się i pobiegł w podskokach do pokoju Harre'go.
-Jak dziecko.-wymamrotałam pod nosem. Usidłam w końcu na kanapie i włączył Nickelodeon, akurat leciał SpongeBob. Zaraz, skoro mam iść na galę to muszę się w coś ubrać.
-O matko !-krzyknęłam przerażona.
-Co się stało ?-zapytał zmartwiony Harry.
-No nie mam się w co ubrać. !
-Wystraszyłaś mnie !-powiedział.
-Oj nie martw się już tak o mnie !-pobiegłam do pokoju Niny i Victorii.
-Dziewczyny. Awaryjna sprawa musimy iść na zakupy !-krzyknęłam.
-A to czemu ?-zapytała Victoria.
-No bo muszę iść w czymś na galę, tak ?
-To ty idziesz na galę ? Z kim ?-zdziwiła się Nina.
-No wiesz, a z takim kimś, a teraz chodźcie .-odpowiedziałam.
-No skoro się zwierzamy, to ja też idę na galę z Harry'm-powiedziała nieśmiało Nina.
-No dobra idę z Zayn'em, zadowolone ?-naburmuszyła się Vic.
-Uuu, coś się szykuje.-zaśmiałam się.
-Ty nie bądź taka mądra, a my nadal nie wiemy z kim ty idziesz .-powiedziała Nina.
-Oj, no dobrze idę Louis'em.
-Wiedziała, że z nim idziesz-krzyknęła dumna Nina. Wyszłyśmy, a raczej wybiegłyśmy z domu w natychmiastowym tempie. Ja kierowała, więc wybrałam jeden z najdroższych sklepów mieście.
-No nie, dobrze wiesz, że aż tak dobrze nie stoimy z kasą.-powiedziała zawiedziona Nina.
-Myślałyście, że to wy kupujecie ubrania ?-zapytałam zdziwiona.
-A co ty nam je chcesz kupić ?-zaśmiała się ironicznie Victoria.
-Niee. Harry.-powiedziałam zgryźliwie.
-O nie. Zwariowałaś ?
-No co wy ? Trochę zaszalejemy !-powiedziałam i wbiegłam do sklepu, a zaraz za mną dziewczyny. Po długich rozmyślaniach wybrałyśmy : Ja kupiłam :to. Victoria : to, a Nina to. Przy okazji postanowiłam trochę zaszaleć i zdecydowałam się na bardzo odważną zmianę. Pojechałyśmy do fryzjera i poprosiłam o zupełnie inną fryzurę niż mam teraz. No to się zdziwią. Może chłopacy jak mnie zobaczą to się wystraszą i nie będą chcieli się już ze mną pokazywać ? O tak, to zdecydowanie najlepsza decyzja w moim życiu. Kiedy wyszłam od fryzjera miałam obcięte włosy do bioder, zrobioną długaśną grzywkę i co najważniejsze włosy przemalowane na kolor niebieski. Wyglądałam mega, ale lalusiom z One Direction się nie spodoba i Harry się mnie wyrzeknie. Dziewczyny były zachwycone moją nową zmianą, no ale one mają gust. Wróciłyśmy do domu szczęśliwe jak jeszcze nigdy. Weszłam do salonu i wszystkie spojrzenia skierowane były na mnie. Oczy to im o mało co nie wyleciały. Podbiegł do mnie Harry i przytulił mocno.
-Wiedziałem, że kiedyś będziesz wyglądać jeszcze lepiej niż wcześniej.-powiedział. Moje zdziwienie nie miało granic.
-Ale..ale..jak to ? Podoba ci się ?-zapytałam zdziwiona.
-Jeszcze nigdy nie wyglądałaś ładniej.-odpowiedział. Spojrzałam na resztę, wpatrywali się we mnie jak w obrazek.
-Ej no nie, to co mam się przemalować na zielono, żebyś się mnie wyrzekł ?-zapytałam.
-Nigdy się ciebie nie wyrzeknę, jesteś moją siostrą.-odpowiedział. Ja nie rozumiem tych ludzi. Może oni jednak mają gust ? Zanim się obejrzałam była godzina 22.15 poszłam na górę i jeszcze szybko wstawiłam nowe zdjęcie na twittera. Umyłam się i poszłam spać.

                            *****************************************************
Heej, jest 5. Dziękuję za te wejścia. Macie tutaj zdjęcie, które Sam wstawiła na twittera :


czwartek, 27 września 2012

Informacja

Nowi bohaterowie zostali dodani do pierwszego postu pt " Bohaterowie ", jeżeli jeszcze ktoś się będzie pojawiał, będzie tam dodany.

Rozdział 4.

Obudziłam się o 11.13. Wstałam, zrobiłam lekki makijaż, ubrałam się w to, uczesałam się w wysokiego kucyka sięgającego mi do pośladków i zeszłam na dół, gdzie siedział bałwan.
-Cześć Sam-przywitał się.
-Hej.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
-O matko, co ty knujesz ?-przestraszył się.
-O ci chodzi ?-zapytałam zdziwiona.
-Dlaczego jesteś dla mnie miła ?
-Jak chcę to potrafię.-odpowiedziałam mu. Zrobiłam sobie jak zawsze płatki z mlekiem i weszłam do salonu, w którym siedział Louis.
-Zdajesz sobie sprawę z tego, że dzisiaj się do ciebie przeprowadzam i będziesz musiała wytrzymać ze mną w jednym pokoju ?-zapytał.
-Tak,  no i co z tego ? Tak jak ja potrafię być miła, tak chyba ty potrafisz być przez jakiś czas normalny nie
-Postaram się.-odpowiedział.
-Posłuchaj, jako, że akurat ty tutaj siedzisz. Susan prosiła, żebym zaprosiła was na jej imprezę urodzinową.-zaproponowałam .
-Spoko, mi pasuję.-odpowiedział z uśmiechem.
-W takim razie dzisiaj o 16.00.-odpowiedziałam, także z uśmiechem. Kurde, coś za dużo tych uśmiechów na tego gościa, no ale on jest taki ładny, miły, słodki i w ogóle. Zaraz. Co ja gadam ? Ja i bałwan ? Hahah.
Koniec tego nie myślę więcej o tym. Trzeba się powoli szykować na imprezę bo już 13.00. Weszłam do wanny i wzięłam długą i relaksująca kąpiel. Wyszłam i była już 14.00. O cholera ! To ile ja w tej wannie siedziałam ? Weszłam do pokoju w samej bieliźnie i nałożyłam na siebie moją czerwoną sukienkę, buty i dodatki. Moje długie, czerwone włosy spięłam w kłosa i zrobiłam na dzisiaj trochę mocniejszy makijaż w postaci : elaynera, tuszu, cieni, różu na policzki i mocnej czerwonej szminki. Nałożyłam na nogi szpilki i byłam gotowa. Była 15. 30. Akurat się wyrobiłam. Zeszłam na dół, gdzie stali chłopacy w garniturach i dziewczyny ubrane w : Victoria w to, a Nina w to. Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się wszyscy do limuzyny, wynajętej przez Zayn'a. Dojechaliśmy po 20 minutach, więc byliśmy jeszcze 10 minut przed rozpoczęciem. Weszliśmy do domu Susan i od razu dało się wyczuć zapach alkoholu i papierosów. Usiadłam z Niną i Liam'em przy barze. Gadaliśmy o wszystkim i o niczym, kilka metrów od nas stała jakaś dziewczyna, która widać nie miała co robić i wyglądała całkiem przyjaźnie. Kiedy zobaczyła, że ją obserwuję zaraz do nas podeszła i usiadła między mną a Liam'em.
-Cześć, jestem Charlotte.-przedstawiła się.
-Achym, dobrze wiedzieć.-odpowiedziałam i spojrzałam na nią krzywo, za co Liam groźnie na mnie spojrzał.
-Hej, jestem Nina.
-A ja Sam. Zadowolony ?-zapytałam Liam'a, na co kiwnął twierdząco głową.
-Czy chciałabyś ze mną zatańczyć ?-zapytał nieśmiało Li.
-Z wielką przyjemnością.-odpowiedziała, i poszli tańczyć. Tak o to zostałam sama z Niną, która po pięciu minutach zajęła się Harry'm. Siedziałam tak i piłam, aż nie podszedł do mnie Louis.
-Czy uczyniłabyś mi ten zaszczyt i zatańczyłabyś ze mną ? -zapytał lekko wstawiony.
-Czemu nie ?-poszłam z Loui'm na parkiet i jak na złość puścili wolną piosenkę. Louis delikatnie położył swoje zimne dłonie na moich biodrach, a ja położyłam swoje na jego ramionach. Kołysaliśmy się tak w rytm muzyki, z jakieś dobre pół godziny. Potem przejął mnie Zayn, następnie Niall, a jeszcze potem tańczyłam z Liam'em. Pamiętam tylko tylko, bo potem niespodziewanie zasnęłam..

            *************************************************************
Słuchajcie doceńcie to, bo już dzisiaj dodaję drug rozdział. Na serio się postarałam. Dedykuję ten rozdział Oli, która się chyba niecierpliwi, i mojej Justynce, która mnie prosiła o swoją postać. Wiec proszę bardzo, jest Charlotte (Lottie.)  Braanoc ♥






Rozdział 3.

Obudziłam się przytulona w tego bałwana. Zaraz, zaraz co ?
-Eeeee-krzyknęłam i wyrwałam się z objęć Louis'a.
-Co tak wrzeszczysz ?-zapytała  Nina.
-Czy ty widziałaś jak ja spałam ? Przytulona w to..w to..w to coś, o tam-powiedział i pokazałam palcem na śpiącego Louie'go.
-Wiesz, gdybyś ty widziała jak ty w nocy go przytulałaś-roześmiała się przyjaciółka.
-Dlaczego mnie od niego nie oderwałaś ?-zapytałam oburzona.
-No wiesz tak słodko spaliście.-zrobiła niewinną minę. Cała Nina. Trudno muszę pogodzić się z tym faktem, że się koło niego obudziłam. Może nie jest aż taki zły ? Jest całkiem przystojny, tak szczerze mówiąc. O matko o czym ja myślę ? Kanalia ładna ? Chyba mnie pogięło. Weszłam po schodach do pokoju, ubrałam się w to, zrobiłam delikatny makijaż i uczesałam się w długiego kłosa sięgającego mi do pasa. Kocham moje piękne kudełki. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie, składające się płatków i mleka. O nie. Dzisiaj przyjeżdża ciotka z tymi idiotkami.
-Harry, o której przyjeżdża ciotka ?-zapytałam.
-Za jakąś godzinę.- o matko. Za godzinę ? Wcześniej nie było można ?Jaka ona jest głupia. Nie pomyślała nawet, że nikt jej tu nie chce. Kiedy zjadłam weszłam do salonu gdzie siedziała Lexi ?
-Cześć Sam. Miło mi cię widzieć.-przywitała się.
-Co ty tu do jasnej cholery robisz, przecież miałaś być za godzinę.-krzyknęłam.
-Nie. To mama miała być za godzinę, ja i Oli już jesteśmy.-powiedziała i do salonu weszła Olivia.
-Oo cześć Sami.
-Taa cześć.
-A tak właściwie to z kim mieszka Olivia ? -zapytałam.
-Z ciocią.-odpowiedział Harry.
-Idę na miasto, żeby nie musieć patrzeć na te wasze ryje. Idziecie ?-skierowałam do pytanie do Niny i Vic.
-Jasne.-odpowiedziały
-Mogę iść z wami ?-zapytał Louis.
-Niee.
-No proszę.
-Okey możesz-odpowiedziała mu Victoria, na co spojrzałam na nią gniewnie.
-Jeej !-krzyknął i pobiegł na górę. Za chwilę wrócił przebrany w granatowe rurki, białą bluzkę w granatowe paski i szelki. A na nogach miał białe vansy. Kocham vansy. Dlaczego on je nosi ? Dobra nieważne . Wyszliśmy całą czwórką z domu  skierowaliśmy się do samochodu. Usiadłam na miejscu pasażera, a Louis kierowcy. Spojrzałam na niego ze wzrokiem mordercy.
-Nina zawsze kieruje.-powiedział groźnie.
-Dzisiaj ja kieruję.-odpowiedział i włączył radio, z którego leciała jakaś popowa piosenka.
-Weź wyłącz to gówno.-powiedziałam. Mina Louis'a zmieniła się w ułamku sekundy. Z irytującego bałwana, stał się smutnym bałwanem.
-O co chodzi ? Patrzycie się na mnie jakbym kogoś zabiła.-zapytam z lekkim strachem w głosie.
-Zdajesz sobie sprawę z tego co przed chwilą powiedziałaś ?-zapytała z wyrzutem Victoria.
-Nie.-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-Powiedziałaś, żeby wyłączył to gówno,  a to gówno to ich piosenka-wytłumaczyła.
-Ups, no przecież nie wiedziałam
-To następnym razem uważaj co mówisz, młoda-powiedziała Victoria.
-Nie jestem młoda. Cholera, ile razy mam wam powtarzać, że macie tak nie mówić !-krzyknęłam ze złością.
-Oj, weź się nie denerwuj. Złość piękności szkodzi.-zażartowała Nina.
-A spadaj.-po jakiś piętnastu minutach naszej cudownej konwersacji dojechaliśmy do centrum handlowego.
-W tej ci ładnie.-powiedziała Nina. Na każdą mówiły, że mi ładnie, a ja musiałam wybrać coś w czym pójdę na tą głupią imprezę do Susan, koleżanki, którą szczerze mówiąc niezbyt lubiłam. No ale jak ktoś jest osobą najpopularniejszą w szkole no to musi iść. Po czterech godzinach spędzonych w przebieralniach. Wybrałam tototototototo, a na imprezę u Susan wzięłam to. Nina kupiła tototo i to. A Victoria wzięła to i to.
Wróciłam do domu cała obładowana torbami. Jak już zauważyłyście mam obsesję na punkcie wysokich butów. W pokoju mam garderobę z butami, i cały czas kupuję nowe. Weszłyśmy do środka, gdzie Harry i Liam oglądali telewizję. Zayn przeglądał się w lusterku, Niall właśnie opróżniał lodówkę a Susan flirtowała ze znudzonym Harry'm. Zaraz, zaraz co tu robi Susan ? No nie jeszcze tylko jej tu brakowało.
-Cześć Sam !-krzyknęła i podbiegła mnie przytulić.
-Cześć, co tu robisz ?-zapytałam, zdziwiona jej nagłym przyjściem.
-No wiesz, tak pomyślałam, że wzięłabyś na imprezę tych słodziaków, co ?-zatkało mnie. Ona chce tą bandę przygłupów na swoich urodzinach ?
-Czemu nie ? Jak się zgodzą to ich wezmę.-odpowiedziałam.
-Super, a teraz muszę już iść. A i daj numer telefonu Harre'mu.
-Spoko, z pewnością się ucieszy.-uśmiechnęłam się. Susan wyszła, a ja podeszłam do Hazzy i wręczyłam mu jej numer telefonu, na co on popatrzył na mnie wrogo. Zaśmiałam się ironicznie na ten wyraz twarzy. Zegarek wskazywał już 22.37, więc poszłam na górę. Wzięłam ciepły prysznic, umyłam zęby, przebrałam się w moją piżamę i zasnęłam.

               ***************************************************************
I jeest 3 rozdział. Dziękuję za te pierwsze wejścia. Na serio czy tak ciężko jest skomentować kilkoma słowami ? Nawet tymi krytycznymi, bo dają wiele energii do pisania dalszego ciągu historii.  Następny rozdział może jutro, ale nic nie obiecuję.
                                                                                                                                     
                                         











środa, 26 września 2012

Rozdział 2. " Znowu te rozpuszczone bachory "

Obudziłam się o 10.27. Wstałam, zrobiłam wszystkie poranne czynności, ubrałam się w to , a włosy, które sięgały mi już do pośladków zostawiłam rozpuszczone.Zeszłam na dół, gdzie siedziała już Nina ubrana w to i  Victoria ubrana w to. Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie płatki. Kiedy zjadłam poszłam do salonu do reszty domowników.
-Cześć księżniczko-przywitał mnie Louis.
-Cześć bałwanie.-odpowiedziałam na co się skrzywił.
-Więc, co to za zebranie ?-zapytałam ciekawa ich zamiarów.
-Mamy taką pewną sprawę, jutro przyjeżdża do nas ciocia z Polski. Pamiętasz ją ? Razem z Lexi i Olivią. I my musimy podzielić się tak, żeby każda miała współlokatora. Zaraz zobaczymy jak wylosujemy.-powiedział Harry.
-O nie, znowu te rozpuszczone bachory, ja nigdzie z nimi nie wychodzę i się z nimi nie pokazuję, widziałeś jak one się zachowują ? Przy ciotce takie grzeczne, a jak tylko wyjdzie to od razu wszystko zabierają i robią na złość, wredne świnie.
-Gorsze niż ty ?-zapytał Louis.
-Zamilcz człowieku, ty nawet nie wiesz jaka ja jestem, a tak się składa, że nie jestem wredna.
-Dobra koniec tej wasze zacnej dyskusji, bo trzeba losować i wujek Harry nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy, które wyrządzi Sam. Losują dziewczyny, Victoria pierwsza.
- Jeest ! Mam Lexi !-krzyknęła uradowana wiadomością, że zamieszka z jakąś dziewczyną. O ile ja bym teraz dała żeby trafiła mi się Nina.
-Dawaj Nina.
-Ocho ! Harry.-powiedziała, wyraźnie niezbyt zadowolona z faktu, że z nim zamieszka.
-Sam.- Wzięłam karteczkę leżącą z boku i przeczytałam po cichu. Myślałam, że wyrwę sobie te kudły.
-Ooooo, nie moi drodzy ja się nie pakuję w to gówno, nie mam zamiaru mieszkać z Louis'em.-krzyknęłam. Wszyscy wybuchnęli śmiechem, prócz mnie oczywiście.
-Co wam tak do śmiechu, już wolę mieszkać z jakąś durną Olivią niż z tym szympansem.
-Sam, weź się nie denerwuj to tylko przez wakacje.-uspokajał mnie Harry, za to ja widział, że Loui się cieszy jakby dostał lizaka.
-Czego się szczerzysz bałwanie ?
-Bo będę z tobą mieszkał. Fajnie co, zostaniemy przyjaciółmi, będziemy sobie mówili wszystko.-powiedział podekscytowany. Spojrzałam na wszystkich ze wzrokiem pt. "Chyba go coś pogięło", ich miny zresztą były podobne.
-Eche, niedoczekanie kmieciu.-wyszłam i skierowałam się w stronę drzwi żeby się trochę przewietrzyć. Szłam ulicami Londynu, w kierunku placu zabaw. Zawsze lubiłam tam chodzić. Victoria i Nina zawsze powtarzały " Chcesz żeby nas ktoś zobaczył, jak się huśtamy ? " , dlatego chodziłam tam sama. Myślałam o tym wszystkim, kiedy poczułam, że na kogoś wpadam.
-Uważaj jak łazisz.-powiedziałam wściekła.
-Przepraszam nie chciałem.-odpowiedział zmieszany. Wstałam i spojrzałam na niego. Był ubrane w proste czarne spodnie, białą koszulkę i granatową bejsbolówkę. Miał kruczoczarne włosy i czekoladowe oczy.
-Jeszcze raz cię przepraszam, ale mam tyle problemów na głowie, że nawet cię nie zauważyłem.-tłumaczył się.
-No raczej wątpię, ty nawet nie wiesz przez co ja muszę przechodzić. Drugi dzień z tymi przygłupami i już muszę mieć pokój z tym głupim Louis'em, jakby nie dość, że mieszkam z Harry'm.
-Zaraz, zaraz. Mieszkasz z Harry'm, masz pokój z Louis'em. Ty jesteś siostrą Harre'go ?-zapytał
-Skąd ty to wiesz ?
-Stąd, że jestem w zespole z twoim bratem i Loui'm.-odpowiedział, a mnie zatkało.
-Acha, no to cześć.-pobiegłam zanim zdążył mnie dogonić. Ja się z tymi idiotami nie zadaję, nie ma mowy. Podeszłam do huśtawki i powoli zaczęłam się huśtać. Po jakiejś godzinie spędzonej na placu zabaw wróciłam do domu, i co zobaczyłam ? Victorie flirtującą z Zayn'em, Ninę gadającą z Harry'm, Louis'a goniącego jakiegoś blondyna i jakiegoś bruneta oglądającego  "Toy Story". O nie ta banda przygłupów tu przyszła. Co ja teraz biedna zrobię ? Mam pomysł. Pójdę niezauważalnie na górę, żeby nikt mnie nie zauważył. Jednak weszłam na trzeci schodek, który głośno zaskrzypiał. Od razu wszystkie spojrzenia skierowane były w moją stronę.
-O Sami wróciła !-krzyknął Louis i podbiegł mnie przytulić. Strzepnęłam szybko jego ręce i z powrotem chciał pójść do pokoju, ale znowu mnie ktoś zatrzymał.
-Sam, chodź tu i poznaj naszych przyjaciół.-powiedział Harry. Podeszłam niechętnie do niego i spojrzałam na nich.
-Cześć jestem Niall-odezwał się ten blondyn.
-Ja jestem Liam.-przedstawił się ten od " Toy Story "
-Mhm, a ja Sam.
-A to jest Zayn, jakby coś.-powiedział Liam.
-Przecież go znam.-odpowiedziałam.
-A to niby skąd ?-zapytał zdziwiony Harry.
-Dzisiaj na nią wpadłem jak do was szedłem.-powiedział Zayn.
-Dobrze wiedziec.
-Oglądamy jakieś filmy ?-zapytała Nina, a ja zgromiłam ją wzrokiem.
-Jasne, czemu nie ? Jestem za " Piła ".-odpowiedział jej Harry. No i tak wyszło, że teraz siedzę pomiędzy bałwanem a Niall'em i oglądamy piłę. Victoria już była przytulona do Zayn'a, Ninę też zbytnio nie przerażał ten film. Harry tylko cały czas zakrywał oczy, podobnie jak Niall, Liam i Zayn. Zastanawiałam się tylko dlaczego ten bałwan się nie bał. Kiedy się odwróciłam, wszystko się wyjaśniło. Mała kanalia zasnęła. Doszłam do wniosku, że mi też się chce spać. Delikatnie oparłam głowę na rogu kanapy i zasnęłam

                     **************************************************
Hej, jest drugi rozdział dzisiaj, na serio się wysiliłam XD Więc proszę skomentujcie to. Czy o tak wiele proszę :D
                                                                                                                            By Saam ♥




















Rozdział 1.


Koniec roku szkolnego. Wreszcie, można odpocząć od tej durnej szkoły, ale nie w moim przypadku. Jestem Sam Styles, tak dobrze myślisz jestem siostrą Harre'go, tego nieogarniętego szympansa. Na dodatek zmuszono mnie żebym zamieszkała z tymi idiotami. Mówię to w liczbie mnogiej, ponieważ jak wszyscy wiedzą Harry mieszka z Louis'em. Ale jest przynajmniej jeden plus. Dziewczyny będą ze mną, mam na myśli Vic i Ninę oczywiście. Jedziemy tam już dzisiaj, a właściwie zaraz, tylko się muszę spakować i jeszcze zadzwonić po Harre'go. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że mój brat został sławny z dnia na dzień i jeszcze nie miałam okazji poznać jego czubków.
-Cześć Vic możesz przychodzić, ja już się spakowałam zadzwoń jeszcze po Ninę i jedziemy, bo Harry jest na dole.-powiedziałam na jednym tchu.
-Ja już też się spakowałam, ale się cieszę ! Tyle przystojniaków na wyciągnięcie ręki.-pisnęła.
-Dobra, weź się ogarnij. Nie rozumiem was cieszycie się czegoś, co jest raczej problemem a nie nową przygodą. 
-Nie marudź ! Już dzwonię po Ninę i wychodzimy. Ciao bejbe .
-No pa.-zeszłam na dół i przywitałam się z moim nienormalnym bratem.
-Hej mała-rzucił się na mnie
-Cześć. I nie mów do mnie "mała", dobrze wiesz, że tego nie lubię.-odpowiedziałam .
-Gdzie jest Nina ?-zapytał.
-Już idzie. A wiesz tak ci tylko przypominam, że jeszcze jest Victoria.
-Taa.. no właśnie, wypadło mi z głowy.-Nasz kochany Harold jakimś dziwnym trafem zawsze pamięta tylko o Ninie. No ale muszę przyznać, że raczej nie ma u niej szans, bo Nina traktuje ich jak dobrą paczkę przyjaciół ( czego w ogóle nie rozumiem ).
-Jasne, jasne. Mnie nie wkręcisz-powiedziałam, na tę jakże inteligentne wytłumaczenie.
-Jesteśmy !-krzyknęły na powitanie dziewczyny.
-Wreszcie ile można czekać ?
-Cześć Harry -krzyknęła Victoria i przytuliła się do Hazzy, zaraz po niej zrobiła to Nina.
-No to jedziemy, bo się Louis nie cierpliwi, cały czas tylko gada jak to bardzo chciałby was poznać. Już normalnie robię się zazdrosny.-powiedział, co wcale mnie nie zdziwiło, ja się normalnie zaczynam martwić o jego orientację.
-Okej, udajmy, że tego nie było. Repley. (dedyk dla Olki, i naszego zawsze inteligentnego powitania na początku zabawy XD). No to jedziemy .-krzyknęłam. Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się w kierunku samochodu. Przez cały czas dziewczyny gadały jakie to są podekscytowane poznaniem nowych chłopaków. Normalnie zaraz rzygnę. Harry tylko cały czas odpowiadał na pytania, jacy to oni są. Ja mogę powiedzieć jaka jestem w tej chwili. Znudzona, zirytowana, wkurzona i naprawdę zaraz im coś zrobię. Wszystkim po kolei. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Wysiadłam i wyjęłam swoje walizki.
-Daj to, bo się jeszcze przemęczysz.-zaoferował się Harry.
-Oo ale to słodkie. A od kiedy ty się o mnie martwisz.-powiedziałam i dałam mu walizki. Weszliśmy do ogromnej willi. Wow, jaka wielka, ale nie ma się co dziwić chłopak dużo zarabia a jak jeszcze dodać Louis'a to już w ogóle kasa im się przelewa, no ale ja też nie narzekam.
-Harry nie mówiłeś, że twoja siostra jest taka ładna.-nagle przede mną wyskoczył jakiś koleś, który był ubrany w czerwone rurki i białą bluzkę w granatowe paski. Podejrzewam, że to Louis. Powiedział, że jestem ładna, no niezłe powitanie Louis, już cię lubię.
-Taa. Cześć.-przywitałam się. A obok mnie od razu zjawiły się przyjaciółki.
-Hej, jestem Victoria.
-A ja Nina.
-Fajnie, a ty powiesz jak się nazywasz ?- zapytał, chociaż prawdopodobnie znał już mój życiorys na pamięć, bo Harry już mu wszystko powiedział.
-Sam. Jeśli powiesz inaczej to zmiażdżę ci głowę.-odpowiedziałam.
-Spokojnie. Matko Harry ona mi zmiażdży głowę ! Ja kocham swoją głowę.-krzyknął i pobiegł na górę.
-Dobra Harry, powiesz nam gdzie pokoje ?-zapytała Nina.
-Jasne.- wszyscy poszliśmy na górę. Na samym końcu znajdował się pokój Harre'go, obok Niny, potem Victorii, dalej mój i oczywiście obok Louis'a. Weszłam i normalnie zabrakło mi tchu. Był cudny.
Harry wiedział co mi się podoba i wykorzystał wszystkie możliwe sposoby żeby mi się spodobało. No normalnie go kocham. Zeszłam na dół gdzie siedział już Harry i Louis. Podeszłam do nich i z całej siły przytuliłam Harolda.
-Dziękuję, jest śliczny-powiedziałam.
-Ej, to ja mu kazałem kupić to łóżko, dywan, firanki, krzesło i stolik. A przytulasz jego ? Foch-oburzył się Lou.
-Jasne. Dziękuję Louis.-powiedziałam i poszłam na kanapę gdzie siedziały już Victoria i Nina.
-Zajebiste pokoje nie ?-zapytałam. Obie kiwnęły głowami. Zanim się obejrzałyśmy była już 22.48.
-Dziewczyny, ja już się kładę.-oznajmiłam. Poszłam na górę. Wzięłam prysznic, umyłam zęby, włosy, przebrałam się w piżamę i za chwilę leżałam już w łóżku, w którym odpłynęłam do krainy Morfeusza..
                                    *********************************************
No i jeest pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że się podoba. Oczywiście czekam na komentarze. 

                                                                                                             By Saam ♥

Bohaterowie

                   Arogancka psychopatka :
Samantha (Sam, Sami ) Styles.- 17 lat. Młodsza siostra Harr'ego Styles'a. Zwariowana dziewczyna, która ma naprawdę nie równo pod sufitem. Nie cierpi One Direction i ich muzyki. Każde ich słowo ją denerwuje.
               
    

                          Niewinna Romantyczka :

 
Victoria Collins- 19 lat. Najlepsza przyjaciółka Sam i Niny, jednocześnie najnormalniejsza i najpoważniejsza z nich wszystkich co nie znaczy, że nie umie się bawić. Nigdy nie miała nic do One Direction. Od zawsze podobał jej się Zayn. 

                                 Ostrożna Śmieszka:
Nina West- 19 lat. Najlepsza przyjaciółka Victorii i Sam. Poczucia humoru można jej tylko pozazdrościć, ale jeżeli chodzi o naukę też z nią nie dyskutuj, bo zawsze ma rację. Ideał dziewczyny, tak samo jak Victoria do One Direction nic nie ma, wszystkich traktuje jak przyjaciół.
                                 
                             Nienormalny słodziak:
Louis Tomlinson- lat 20
                          Świetny Podrywacz :
Zayn Malik- lat 19

                     Niewygadana Gaduła:
Harry Styles- lat 18

                                   Boski Obżarciuch :
Niall Horan- lat 19

                                      Ufny przyjaciel :
Liam Payne- lat 19

Lexi Styles-19 lat.  Kuzynka Sam i Harre'go. Wszystkim próbuje zrobić szczególnie Sam.



Olivia Styles-19 lat. Siostra bliźniaczka Lexi, jednak zupełnie inna. Jest miła, nieśmiała i spokojna.



Susan Mell- 18 lat. Tapeciara, która na siłę próbuje zaprzyjaźnić się Sam i jej paczką.


Charlotte ( Lottie ) Tomson-18 lat. -Dziewczyna poznana na imprezie.( rozdział 4 ). Miła, mądra, idealna dla Liam'a, któremu od razu wpadła w oko.


Max Tomson-  21 lat.Brat Lottie, Były chłopak Sam.


Chris Maynard-21 lat. Przyjaciel Max'a. Były chłopak Victorii.