środa, 26 września 2012

Rozdział 2. " Znowu te rozpuszczone bachory "

Obudziłam się o 10.27. Wstałam, zrobiłam wszystkie poranne czynności, ubrałam się w to , a włosy, które sięgały mi już do pośladków zostawiłam rozpuszczone.Zeszłam na dół, gdzie siedziała już Nina ubrana w to i  Victoria ubrana w to. Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie płatki. Kiedy zjadłam poszłam do salonu do reszty domowników.
-Cześć księżniczko-przywitał mnie Louis.
-Cześć bałwanie.-odpowiedziałam na co się skrzywił.
-Więc, co to za zebranie ?-zapytałam ciekawa ich zamiarów.
-Mamy taką pewną sprawę, jutro przyjeżdża do nas ciocia z Polski. Pamiętasz ją ? Razem z Lexi i Olivią. I my musimy podzielić się tak, żeby każda miała współlokatora. Zaraz zobaczymy jak wylosujemy.-powiedział Harry.
-O nie, znowu te rozpuszczone bachory, ja nigdzie z nimi nie wychodzę i się z nimi nie pokazuję, widziałeś jak one się zachowują ? Przy ciotce takie grzeczne, a jak tylko wyjdzie to od razu wszystko zabierają i robią na złość, wredne świnie.
-Gorsze niż ty ?-zapytał Louis.
-Zamilcz człowieku, ty nawet nie wiesz jaka ja jestem, a tak się składa, że nie jestem wredna.
-Dobra koniec tej wasze zacnej dyskusji, bo trzeba losować i wujek Harry nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy, które wyrządzi Sam. Losują dziewczyny, Victoria pierwsza.
- Jeest ! Mam Lexi !-krzyknęła uradowana wiadomością, że zamieszka z jakąś dziewczyną. O ile ja bym teraz dała żeby trafiła mi się Nina.
-Dawaj Nina.
-Ocho ! Harry.-powiedziała, wyraźnie niezbyt zadowolona z faktu, że z nim zamieszka.
-Sam.- Wzięłam karteczkę leżącą z boku i przeczytałam po cichu. Myślałam, że wyrwę sobie te kudły.
-Ooooo, nie moi drodzy ja się nie pakuję w to gówno, nie mam zamiaru mieszkać z Louis'em.-krzyknęłam. Wszyscy wybuchnęli śmiechem, prócz mnie oczywiście.
-Co wam tak do śmiechu, już wolę mieszkać z jakąś durną Olivią niż z tym szympansem.
-Sam, weź się nie denerwuj to tylko przez wakacje.-uspokajał mnie Harry, za to ja widział, że Loui się cieszy jakby dostał lizaka.
-Czego się szczerzysz bałwanie ?
-Bo będę z tobą mieszkał. Fajnie co, zostaniemy przyjaciółmi, będziemy sobie mówili wszystko.-powiedział podekscytowany. Spojrzałam na wszystkich ze wzrokiem pt. "Chyba go coś pogięło", ich miny zresztą były podobne.
-Eche, niedoczekanie kmieciu.-wyszłam i skierowałam się w stronę drzwi żeby się trochę przewietrzyć. Szłam ulicami Londynu, w kierunku placu zabaw. Zawsze lubiłam tam chodzić. Victoria i Nina zawsze powtarzały " Chcesz żeby nas ktoś zobaczył, jak się huśtamy ? " , dlatego chodziłam tam sama. Myślałam o tym wszystkim, kiedy poczułam, że na kogoś wpadam.
-Uważaj jak łazisz.-powiedziałam wściekła.
-Przepraszam nie chciałem.-odpowiedział zmieszany. Wstałam i spojrzałam na niego. Był ubrane w proste czarne spodnie, białą koszulkę i granatową bejsbolówkę. Miał kruczoczarne włosy i czekoladowe oczy.
-Jeszcze raz cię przepraszam, ale mam tyle problemów na głowie, że nawet cię nie zauważyłem.-tłumaczył się.
-No raczej wątpię, ty nawet nie wiesz przez co ja muszę przechodzić. Drugi dzień z tymi przygłupami i już muszę mieć pokój z tym głupim Louis'em, jakby nie dość, że mieszkam z Harry'm.
-Zaraz, zaraz. Mieszkasz z Harry'm, masz pokój z Louis'em. Ty jesteś siostrą Harre'go ?-zapytał
-Skąd ty to wiesz ?
-Stąd, że jestem w zespole z twoim bratem i Loui'm.-odpowiedział, a mnie zatkało.
-Acha, no to cześć.-pobiegłam zanim zdążył mnie dogonić. Ja się z tymi idiotami nie zadaję, nie ma mowy. Podeszłam do huśtawki i powoli zaczęłam się huśtać. Po jakiejś godzinie spędzonej na placu zabaw wróciłam do domu, i co zobaczyłam ? Victorie flirtującą z Zayn'em, Ninę gadającą z Harry'm, Louis'a goniącego jakiegoś blondyna i jakiegoś bruneta oglądającego  "Toy Story". O nie ta banda przygłupów tu przyszła. Co ja teraz biedna zrobię ? Mam pomysł. Pójdę niezauważalnie na górę, żeby nikt mnie nie zauważył. Jednak weszłam na trzeci schodek, który głośno zaskrzypiał. Od razu wszystkie spojrzenia skierowane były w moją stronę.
-O Sami wróciła !-krzyknął Louis i podbiegł mnie przytulić. Strzepnęłam szybko jego ręce i z powrotem chciał pójść do pokoju, ale znowu mnie ktoś zatrzymał.
-Sam, chodź tu i poznaj naszych przyjaciół.-powiedział Harry. Podeszłam niechętnie do niego i spojrzałam na nich.
-Cześć jestem Niall-odezwał się ten blondyn.
-Ja jestem Liam.-przedstawił się ten od " Toy Story "
-Mhm, a ja Sam.
-A to jest Zayn, jakby coś.-powiedział Liam.
-Przecież go znam.-odpowiedziałam.
-A to niby skąd ?-zapytał zdziwiony Harry.
-Dzisiaj na nią wpadłem jak do was szedłem.-powiedział Zayn.
-Dobrze wiedziec.
-Oglądamy jakieś filmy ?-zapytała Nina, a ja zgromiłam ją wzrokiem.
-Jasne, czemu nie ? Jestem za " Piła ".-odpowiedział jej Harry. No i tak wyszło, że teraz siedzę pomiędzy bałwanem a Niall'em i oglądamy piłę. Victoria już była przytulona do Zayn'a, Ninę też zbytnio nie przerażał ten film. Harry tylko cały czas zakrywał oczy, podobnie jak Niall, Liam i Zayn. Zastanawiałam się tylko dlaczego ten bałwan się nie bał. Kiedy się odwróciłam, wszystko się wyjaśniło. Mała kanalia zasnęła. Doszłam do wniosku, że mi też się chce spać. Delikatnie oparłam głowę na rogu kanapy i zasnęłam

                     **************************************************
Hej, jest drugi rozdział dzisiaj, na serio się wysiliłam XD Więc proszę skomentujcie to. Czy o tak wiele proszę :D
                                                                                                                            By Saam ♥




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz