czwartek, 27 września 2012

Rozdział 4.

Obudziłam się o 11.13. Wstałam, zrobiłam lekki makijaż, ubrałam się w to, uczesałam się w wysokiego kucyka sięgającego mi do pośladków i zeszłam na dół, gdzie siedział bałwan.
-Cześć Sam-przywitał się.
-Hej.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
-O matko, co ty knujesz ?-przestraszył się.
-O ci chodzi ?-zapytałam zdziwiona.
-Dlaczego jesteś dla mnie miła ?
-Jak chcę to potrafię.-odpowiedziałam mu. Zrobiłam sobie jak zawsze płatki z mlekiem i weszłam do salonu, w którym siedział Louis.
-Zdajesz sobie sprawę z tego, że dzisiaj się do ciebie przeprowadzam i będziesz musiała wytrzymać ze mną w jednym pokoju ?-zapytał.
-Tak,  no i co z tego ? Tak jak ja potrafię być miła, tak chyba ty potrafisz być przez jakiś czas normalny nie
-Postaram się.-odpowiedział.
-Posłuchaj, jako, że akurat ty tutaj siedzisz. Susan prosiła, żebym zaprosiła was na jej imprezę urodzinową.-zaproponowałam .
-Spoko, mi pasuję.-odpowiedział z uśmiechem.
-W takim razie dzisiaj o 16.00.-odpowiedziałam, także z uśmiechem. Kurde, coś za dużo tych uśmiechów na tego gościa, no ale on jest taki ładny, miły, słodki i w ogóle. Zaraz. Co ja gadam ? Ja i bałwan ? Hahah.
Koniec tego nie myślę więcej o tym. Trzeba się powoli szykować na imprezę bo już 13.00. Weszłam do wanny i wzięłam długą i relaksująca kąpiel. Wyszłam i była już 14.00. O cholera ! To ile ja w tej wannie siedziałam ? Weszłam do pokoju w samej bieliźnie i nałożyłam na siebie moją czerwoną sukienkę, buty i dodatki. Moje długie, czerwone włosy spięłam w kłosa i zrobiłam na dzisiaj trochę mocniejszy makijaż w postaci : elaynera, tuszu, cieni, różu na policzki i mocnej czerwonej szminki. Nałożyłam na nogi szpilki i byłam gotowa. Była 15. 30. Akurat się wyrobiłam. Zeszłam na dół, gdzie stali chłopacy w garniturach i dziewczyny ubrane w : Victoria w to, a Nina w to. Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się wszyscy do limuzyny, wynajętej przez Zayn'a. Dojechaliśmy po 20 minutach, więc byliśmy jeszcze 10 minut przed rozpoczęciem. Weszliśmy do domu Susan i od razu dało się wyczuć zapach alkoholu i papierosów. Usiadłam z Niną i Liam'em przy barze. Gadaliśmy o wszystkim i o niczym, kilka metrów od nas stała jakaś dziewczyna, która widać nie miała co robić i wyglądała całkiem przyjaźnie. Kiedy zobaczyła, że ją obserwuję zaraz do nas podeszła i usiadła między mną a Liam'em.
-Cześć, jestem Charlotte.-przedstawiła się.
-Achym, dobrze wiedzieć.-odpowiedziałam i spojrzałam na nią krzywo, za co Liam groźnie na mnie spojrzał.
-Hej, jestem Nina.
-A ja Sam. Zadowolony ?-zapytałam Liam'a, na co kiwnął twierdząco głową.
-Czy chciałabyś ze mną zatańczyć ?-zapytał nieśmiało Li.
-Z wielką przyjemnością.-odpowiedziała, i poszli tańczyć. Tak o to zostałam sama z Niną, która po pięciu minutach zajęła się Harry'm. Siedziałam tak i piłam, aż nie podszedł do mnie Louis.
-Czy uczyniłabyś mi ten zaszczyt i zatańczyłabyś ze mną ? -zapytał lekko wstawiony.
-Czemu nie ?-poszłam z Loui'm na parkiet i jak na złość puścili wolną piosenkę. Louis delikatnie położył swoje zimne dłonie na moich biodrach, a ja położyłam swoje na jego ramionach. Kołysaliśmy się tak w rytm muzyki, z jakieś dobre pół godziny. Potem przejął mnie Zayn, następnie Niall, a jeszcze potem tańczyłam z Liam'em. Pamiętam tylko tylko, bo potem niespodziewanie zasnęłam..

            *************************************************************
Słuchajcie doceńcie to, bo już dzisiaj dodaję drug rozdział. Na serio się postarałam. Dedykuję ten rozdział Oli, która się chyba niecierpliwi, i mojej Justynce, która mnie prosiła o swoją postać. Wiec proszę bardzo, jest Charlotte (Lottie.)  Braanoc ♥






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz