Obudziłam się w ramionach Louis'a. Żeby go nie obudzić, delikatnie zdjęłam ręce z jego szyi i wstałam. Weszłam do łazienki i ubrałam się w to, zrobiłam delikatny makijaż i uczesałam się w niebieskiego warkocza.
Zeszłam na dół gdzie zobaczyłam Liam'a krzątającego się po kuchni.
-Hej-przywitałam się.
-O cześć Sam, nie zauważyłem cię.-powiedział. Nagle do kuchni wparował Max.
-Cześć ślicznotko.
-Nie chcę cię widzieć, nigdy więcej na oczy. Czy ty jeszcze tego nie zrozumiałeś ? Nie mam ochoty oglądać tego twojego cholernego ryja i znosić twoich pieprzonych zachcianek, jasne ? Więc, póki jeszcze masz wybór, wyjdź z tego domu po dobroci, albo zrobię to siłą.-krzyknęłam. Widać było, że jego słowa trochę go zabolały, jednak nic sobie z tego nie robił.
-Jeszcze zobaczysz, że i tak będziesz moją żoną.-powiedział zły, po czym wyszedł z domu.
-Się zdziwisz.-odpowiedziałam sama do siebie.
-Nawet nie pytaj.-uprzedziłam pytanie Liam'a. Skierowałam się do salonu i włączyłam telewizor. O akurat leciało One Direction. Podśpiewywałam sobie spokojnie refren " Live while we're young " kiedy do pokoju wparował Harry i Lou.
-Cześć Sam-krzyknął Louis i jak gdyby nigdy nic rzucił się na mnie. A czy wy wiecie ile taki wieloryb waży ?
-Louis złaź ze mnie !-krzyknęłam ledwo oddychając.
-A dasz buzi ?
-Chyba sobie żartujesz. Nie zasłużyłaś na buziaka, a teraz zjeżdżaj !-krzyknęłam i ostatkiem sił zepchnęłam go z siebie. Odetchnęłam głęboko.
-Pff, nie to nie.-odpowiedział udając obrażonego i poszedł do kuchni.
-Cześć siostrzyczko !-przywitał się Harry.
-Cześć braciszku !-zaśmiałam się.
-Co tam porabiasz ?-zapytał ciekawy.
-A wiesz, oglądam sobie wasz teledysk.-odpowiedziałam z uśmiechem.
-Oo, I like it !-wrzasną, następnie usiadł obok mnie na kanapie i zaczął się do mnie tulić.
-Sam, wiesz jak ja cię kochał.-powiedział, a mi od razu wydał się podejrzany jego ton głosu.
-Dobra, czego chcesz ?
-Dlaczego, jak mówię ci, że cię kocham, zawsze twierdzisz, że czegoś chcę ?-zapytał oburzony. Podniosła brwi do góry.
-No dobra, spodobała mi się taka jedna dziewczyna, a tak właściwie to dwie dziewczyny.-powiedział, a mnie zatkało. Podobają mu się dwie dziewczyny ?
-Gadaj jakie
-No dobra, więc taka jedna Susan, ale Nina też jest ładna. I co ja mam zrobić.-wytłumaczył załamany. W tym momencie naprawdę zrobiło mi się go szkoda.
-Znam Ninę i wiem, że jest uczciwa i raczej by cię nie zraniła. Za to tej Susan to ja nie znam, ale jeżeli ci się podoba to musi być naprawdę fajna.-powiedziałam to co myślałam, na ten temat.
-Dzięki.
-Proszę -poszłam na górę do pokoju Niny.
-Nana jedziesz na zakupy ?-zapytałam
-Spoko.-poszłam jeszcze tylko do pokoju przebrać się w to, rozpuściłam włosy, poprawiłam makijaż i zeszłam do Niny.
-Bierzemy kogoś ?-zapytała.
-Jedzie ktoś z nami na zakupy ?-krzyknęłam.
-Ja-wrzasnął Louis. Potem jeszcze zgłosił się Niall i Zayn. No to jest nas piątka. Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się do mojego samochodu (klik) i usiadłam za kierownicą.
-Mam taki sam tylko, że czarny.-powiedział uradowany Louis. Uśmiechnęłam się i ruszyłam. Coś chyba za szybko jechałam, bo przez całą drogę chłopacy jechali jak sparaliżowani. Ach, no tak zapomniałam, że nie mam jeszcze prawo jazdy. Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do pierwszego sklepu. Nina poszła z Niall'em do sklepu z Conversami, Zayn poszedł na bejsbolówki , no a my we dwoje skierowaliśmy się do obuwniczego. Kupiłam to, to, to i to. Louis kupił dwie pary kolorowych spodni, jedne vansy i bluzkę w paski. Zayn kupił czarne conversy, Nina białe, a Niall dwie pary spodni. Wróciliśmy do domu i włączyliśmy w siódemkę jakiś film. Nie był zbyt ciekawy, więc w takich chwilach można zrobić tylko jedno.. Zasnąć
-****************************************************
Heej ♥ Macie 10. Nie jest za ciekawy, ale następny będzie lepszy. Dzięki wam za tą ilość wejść, naprawdę dla mnie do dużo :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz