środa, 10 października 2012

Rozdział 11.

Obudziłam się pod stołem ? I jeszcze jakby tego było mało głowę miałam opartą o nogi Lou. Podniosłam się i z hukiem uderzyłam głową o stół.
-Fuck.-krzyknęłam, zapominając, że inni jeszcze śpią.
-Co się stało ?-z kanapy jak oparzony, poderwał się Harold.
-Nic, tylko twoja siostrzyczka nie zauważyła, że jest pod stołem.-zaśmiał się Zayn, a ja dopiero teraz zauważyłam, że stoi w kuchni i spogląda na mnie z rozbawieniem.
-Śmieszne.-warknęłam i skierowałam się do kuchni, żeby zrobić sobie coś jeść, jak na człowieka przystało. Zrobiłam sobie czekoladowe płatki z mlekiem i poszłam na górę do mojego pokoju, żeby się ogarnąć. Umyłam zęby, głowę, zrobiłam delikatny makijaż, ubrałam się w to , a moje kudły związałam w wysokiego kucyka. Zeszłam na dół, gdzie zobaczyłam wszystkich siedzących przy stole.
-Sam, jest sprawa.-zaczął poważnie Harry.
-Ktoś umarł ?-zapytałam.
-Nie, ale musimy porozmawiać o naszej trasie koncertowej.-odpowiedział. Odetchnęłam z ulgą. Usiadłam pomiędzy Louis'em a Niall'em.
-Za 2 tygodnie, wyjeżdżamy w trasę po Europie, a ty jedziesz z nami. Każdy z nas może wziąć jedną osobę.-wytłumaczył.
-Niall bierze Nine, Zayn zabiera Perrie, Liam chcę wziąć Charlotte, Louis weźmie Nine, a ja jestem wyjątkiem i zabieram ciebie i Susan, jako moją obecną dziewczynę.-pochwalił się, rzuciłam się na niego, gratulując i przytulając go.
-Dobra złaź-krzyknął uśmiechnięty Harry. Zeszłam z niego i powróciłam na moje dawne miejsce.
-Kiedy ją poznamy ?-zapytałam z uśmiechem.
-Dzisiaj, zaraz powinna być.-porozmawialiśmy chwilę i usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Harry najszybciej jak potrafił podbiegł i wpuścił dziewczynę. Weszła do salonu, a mnie zatkało.
-Susan ?-krzyknęłam z politowaniem.
-To ty jesteś tą dziewczyną ?-zrobiłam facepalma.
-No, ale fajnie co ? Teraz będziemy przyjaciółkami, a może nawet rodziną.-podbiegła do mnie i przytuliła mnie.
-Fajnie.-uśmiechnęłam się sztucznie. Zerknęłam kontem oka na Louis'a, który przyglądał się temu wszystkiemu z rozbawienie.
-Super masz zabawę co ?-zapytałam spoglądając na niego i zrzucając z siebie Susan.
-No, bardzo.-nie wyczuł sarkazmu, ale bałwan. Coś mi się przypomniało. O matko ! Ona jedzie z nami w trasę.
-Zayn, a Perrie kiedy poznamy ?-zapytałam ciekawa.
-Też niedługo powinna przyjechać, i ogłaszam, że się do nas prowadza.-powiedział dumny z siebie. Za chwilę ponownie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Zayn na powitanie podarował jej buziaka, co było słychać z pokoju obok, jednak nikt z nas jeszcze jej nie widział. Do pokoju wszedł Zayn trzymając za rękę dziewczynę. Muszę przyznać, że ma naprawdę dobry gust jeżeli chodzi o dziewczyny, nie to co mój brat. Była dość niska, tak samo jak ja, miała blond włosy do ramion i sporą ilość makijażu, jednak wydawała się nie być takim kimś jak Susan.
-Cześć-przywitałam się.
-Hej, Perrie jestem.-uśmiechnęła się promiennie.
-Sam.
-To jest Harry, Louis, Niall i Liam.-wytłumaczył Zayn.
-Siadaj.-powiedziałam i odsunęłam się lekko w bok, robiąc miejsce pomiędzy mną a Niall'em.
-Jedziesz z nami w trasę.
-Fajnie.-odpowiedziała, najwyraźniej zadowolona tym faktem. Pomogłam jej z walizkami i pokazałam pokój , w którym teraz miała mieszkać. Wydawała się bardzo sympatyczną osobą. Zeszłyśmy na dół i od razu rzucił mi się w oczy widok stojącego Louis'a przed schodami.
-No co tam, czubku ?-zapytałam z uśmiechem. Podszedł do mnie.
-Sam, czy uczyniłabyś mi ten zaszczy i wybrałabyś się ze mną na randkę ?-uśmiechnęłam się.
-Z wielką przyjemnością. Tylko pójdę się przebrać.-odpowiedziałam. Weszłam na górę, zrobiłam mocniejszy makijaż i ubrałam się w to a moje włosy spięłam w kłosa. Zeszłam na dół i zobaczyłam Louis'a ubranego w turkusowe rurki, białą bluzkę w granatowe paski i vansy. Wzięłam go pod rękę i wyszliśmy z domu.
-Gdzie my tak właściwie idziemy ?-zapytałam.
-Na spacer.-odpowiedział. Uśmiechnęłam się, od zawsze uwielbiałam chodzić na spacery. Chodziliśmy tak bez celu i rozmawialiśmy, wygłupialiśmy się i żartowaliśmy o wszystkim. Usiedliśmy na ławce.
-Posłuchaj Sam, ja wiem, że znamy się krótko, ale wtedy po tym wyznaniu u ciebie w pokoju, poczułem, że muszę zebrać siły i zapytać się o to. Czy mogłabyś zostać moją dziewczyną ?-zapytał nieśmiało. Uśmiechnęłam się delikatnie i pokiwałam twierdząc głową i przytuliłam go. Wracaliśmy do domu trzymając się za ręce, kiedy poczułam, że upadam i przeszywający moje ciało ból..

            **************************************************
Witaam ♥ Macie 11. Myślę, że się spodobało, ale pewności nie mam. Ma prośbę, czy moglibyście dać jakąś oznakę, że wchodzicie.
1 komentarz = 12 rozdział
Jak widać jestem bardzo wymagająca XD Hahah..Ja zabawna. No dobra trzymajcie się i czekam na ten komentarz :D





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz