sobota, 13 października 2012

Rozdział 14

                                           *tydzień później *
Obudziłam się o 11.02. O Matko ! Ja nie jestem spakowana. Zbiegłam szybko po schodach potrącając przy tym Zayn'a. To co zobaczyłam przekraczało ludzkie pojęcia. Harry biegał z bokserkami w ręku.
-Widział ktoś moje szczęśliwe bokserki ?-wrzeszczał zrozpaczony. Niall miał cztery wielkie torby kanapek i cały czas jeszcze chyba coś dokładał. Louis zbierał z domu wszystkie swoje rzeczy, nie patrząc pod nogi i przewracając się co chwilę. Zayn pobiegł na górę pakują swoje lusterka. A Liam próbował ogarnąć tą piątkę pajaców.
-Możecie się uspokoić ?-krzyczał. Wbiegłam szybko do swojego pokoju, pakując wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. Do trzech dużych walizek zapakowałam moje ulubione ciuchy, do czwartej, mniejszej kosmetyki, do piątej buty, a do szóstej laptopa ze wszystkimi kablami, ładowarkę, aparat itp. Znosiłam wszystko po kolei, stawiając przy drzwiach. Kiedy byłam "gotowa" uświadomiłam sobie, że jestem w piżamie. Ponownie wróciłam do pokoju. Ubrałam się  w to, włosy szybko rozczesałam i zrobiłam lekki makijaż. Zeszłam na dół i stanęłam przy moich rzeczach. Po kilku minutach zjawili się chłopcy. Popatrzyli na mnie ze zdziwieniem.
-Więcej się nie dało ?-zapytał Harry.
-Dało, ale stwierdziłam, że wezmę tylko te najpotrzebniejsze rzeczy. Zaraz, zaraz czy ty właśnie użyłeś sarkazmu ?-odpowiedziałam oburzona. Harry pokręcił z niedowierzanie głową.
-Ja jestem taki mądry, a ona ? Mózg jak wiewiórka.-mamrotał pod nosem. Louis i mój braciszek pomogli mi wnieść walizki do Tour-busa. Paul kierował, na miejscu pasażera usiadł Liam. Bardziej z tyłu usiadł Louis, ja i Lottie. Dalej siedziała Nina, Vic i Niall, a na samym końcu znajdował się Harry, Suzan, Zayn i Perrie.
-Może zrobimy twitcama ? Każdy rząd oddzielnie i zobaczymy kto będzie miał najwięcej wejść ?-zaproponował Zayn.
-Spoko.-zgodziłam się. No to ja kręcę z Louis'em i Lottie. Dobra ekipa. Charlotte wyciągnęła z torby aparat i zaczęliśmy zabawę.
-Hej.-zaczęła Lot.
-Cześć wszystkim.-przywitał się Lou.
-Elo-pomachałam do kamery.
-No więc, zaczynamy trasę koncertową od zakładu. Każdy rząd w busie robi twitcama, i ten, który wygra.., właściwie nie wiem co. Ej Malik, o co jest ten zakład?-krzyknęłam do tyłu.
-Wygrany dostaje od wszystkich buziaka w policzek.-odpowiedział. Pokiwałam twierdząco głową.
-Słyszeliście, pan Malik chce buzi.-zażartował Lou i przyciągnął mnie do siebie.
-Ty, nie za szybko.-zaśmiałam się.
-Może najpierw przedstaw mnie i Lot, co ?
-A no tak właśnie, wiedziałem. To jest Charlotte Tomson, dziewczyna Liam'a, a to jest Samantha Styles, młodsza siostra Harre'go i moja dziewczyna.-wytłumaczył, po czym pocałował mnie lekko.
-Możecie zaczynać zadawać pytania.-powiedziałam.
-Pierwsze pytanie jest od Olivii, która pyta ile lat ma Lottie.
-Mam 18 lat.-odpowiedziała i uśmiechnęła się delikatnie.
-Następne jest od Megan i pyta do jakiego kraju jedziemy najpierw .
-Teraz jedziemy na lotnisko. A jako pierwsza będzie Francja.-odpowiedziałam
-Dalej jest Sophie, która chce wiedzieć ile czasu jesteście razem.-powiedziała Lot. Zastanowiłam się chwilę.
-Jakieś 2 tygodnie.-spojrzałam na liczbę wejść, która z każdą chwilą rosła. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas z fanami. Wyjrzałam za okno i zobaczyłam, że znajdujemy się już na lotnisku. Wysiedliśmy z samochodu i skierowaliśmy się do kas. Po kilku minutach siedzieliśmy już na miejscu. Najpierw był Niall, Liam i Zayn. Potem Louis, ja i Lot. Na samym końcu siedziały Nina, Vicki i Perrie. A Susan usiadła z Harry'm z przodu. Przez cały czas rozmawiałam z Lottie, która okazała się być naprawdę fajną osobą. Wcale nie dziwie się, że spodobała się Liam'owi. Mają takie same charaktery. Obydwoje potrafią wysłuchać, doradzić, pomóc i pocieszyć w trudnej sytuacji. Ostatnio jakoś Nina i Victoria się wyciszyły. Z Niną jeszcze czasami rozmawiam, ale z Victorią w ogóle. Pewnie dlatego, że jest zajęta Chris'em. Rozmawiałam sobie spokojnie, aż dostrzegłam znajomą postać, która zerkała na mnie groźnie. Starałam się nie przejmować, jednak ona cały czas kontynuowała czynność.
-Ej, Lou znasz ją ?-zapytałam dyskretnie. Chłopak spojrzał w bok.
-Poczekaj, ciemne, falowane włosy, szczupła, wysoka sylwetka i ten groźny wzrok.-mówił sam do siebie. Jego oczy robiły się coraz większe, aż dosięgły szczytu.
-Eleanor.-szepnął, prawie niesłyszalnie. Jednak ja to imię słyszałam bardzo dobrze.
-To ta dziewczyna, która cię zdradziła ?-zapytałam. Pokiwał twierdząco głową i odwrócił się w moją stronę.
-Nie ważne co ona ci powie. Masz nie wierzyć w żadne jej słowo. Ona będzie próbowała zrobić wszystko, żeby zniszczyć nasz związek.-powiedział cicho. Pokiwałam głową i oparłam się o mojego chłopaka., rozmyślając o tym co przed chwilą powiedział. Jego słowa "Ona będzie próbowała zrobić wszystko, żeby zniszczyć nasz związek ", nie mogłam wymazać ich z pamięci. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
-Kochanie, wstawaj.-budził mnie Louis. Otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam, że jesteśmy na miejscu. Wstałam i złapałam Louis''a za rękę. Wychodząc z samolotu od razu wybudziło mnie światło fleszy. Spojrzałam niepewnie na Louis'a, który uśmiechnął się promiennie. Szliśmy szybkim tempem, chłopaki podpisując przy tym autografy. Wróciliśmy do samochodu, którym mieliśmy dojechać do naszego hotelu, w którym obecnie mieliśmy mieszkać. Po pół godzinnej drodze dojechaliśmy na miejsce. Był jeden pokój trzy-osobowy i cztery pokoju dwu-osobowe. Jeden wzięłam ja, Lot i Susan. Drugi dostała Perrie i Zayn. Trzecie wzięła Victoria i Nina. Czwarty Louis i Harry. Piąty Liam i Niall. Wbiegłam zajmując sobie najlepsze łóżko, przy oknie. Położyłam przy nim moje walizki i weszłam do łazienki. Umyłam się, zmyłam makijaż, przebrałam się w piżamę i zmęczona położyłam się spać.

                *********************************************
Heej ! :3 Macie już 14, najdłuższy chyba do tej pory. Mam nadzieję, że się podoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz