-Sam, co się stało ?-spytał zaniepokojony Louis. Nie doczekał się odpowiedzi z mojej strony, bo wybiegłam z pomieszczenia i skierowałam się do parku, w którym przebywałam jeśli miałam jakiś problem, i mimo, że mało kto o tym wiedział, było to dosyć częste. Teraz już ryczałam i nie mogłam się opanować. W pewnym momencie poczułam jakby cała ta sytuacja się powtórzyła.
"Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Nie mogę w to uwierzyć, że zostanę żoną Max'a. Wybiegłam z kuchni i tańcząc wesoło po całym domu, rzuciłam się na kanapę ze śmiechem. Leżałam tak z dobre pół godziny. Podeszłam do lodówki, z zamiarem wyciągnięcia jakiejś przekąski. Jednak jak to u nas, zawsze było pusto. Nałożyłam płaszcz, botki i luźną czapkę, lekko opadającą do tyłu, po czym wyszłam z domu. Szłam sobie spokojnie wybuchając radosnym śmiechem co jakiś czas. Po drodze widziałam wiele zakochanych par, tonących w swoich objęciach. Jednak jedna przykuła moją uwagę, a dokładniej chłopak, który ubrany był w czarne rurki, koszulkę z logo AC/DC, kolorowe skaty i taką samą jak ja, czapkę opadającą do tyłu. Nie wiem czemu, ale od razu przypomniał mi się Max, schodzący dzisiaj rano po schodach i nakładający bluzkę z jakimś fajnym zespołem, który nazywał się.. AC/DC. O matko ! Nie to nie może być prawda. Podeszłam nerwowo do tego chłopaka, który całował się z inną. Max.
-Jak możesz być tak nieczuły na ludzkie uczucia !-krzyknęłam powstrzymując łzy. Samantha Styles nigdy nie płacze.
-Sam ? Co ty tu robisz ?-zapytał jak gdyby nigdy nic i przyssał się do moich ust, ku jemu zdziwieniu odepchnęłam go.
-Co ty robisz ?
-Co ja robię ? Co ty robisz ? Jak możesz oświadczać się mi i następnego dnia obściskiwać się z jakąś laską ?!-teraz już płakałam. Spojrzałam przelotnie na dziewczynę, która stała obok. Też nie była zadowolona z faktu, że chłopak, który przed chwilą był zajęty jej ustami, teraz wykłóca się z jego narzeczoną. Nie słuchałam już dalszych tłumaczeń chłopaka, bo pobiegłam przed siebie wpadając przy okazji pod samochód.. "
Wszystkie wspomnienia wróciły, wywołując przy okazji jeszcze większy potok łez. Leżałam na trawie tępo wpatrując się w niebo i przypominając sobie wszystkie chwile spędzone razem z nim. Jednak teraz to nie była tęsknota tylko nienawiść, która tak okropnie zmieniła człowieka. Z wesołej i wiecznie uśmiechniętej Sami, powstała wredna i nieczuła na niczyje uczucia Sam. Stałam się taka od czasu kiedy wylądowałam w szpitalu, po przez wypadek i zdradę, którą będę pamiętać do końca życia, ale ostatnio stałam się milsza i jakaś taka inna. Może to dzięki Louis'owi. Tak zdecydowanie nie jest już tym samym irytującym bałwanem, który wnerwia ludzi swoimi głupawymi żartami. Teraz jest raczej przyjacielem, który nienawidzi każdej rzeczy, która mnie martwi. Z takimi myślami zasnęłam. Obudziłam się, kiedy na podwórku było już ciemno. Wstałam i otrzepałam się z trawy. Ruszyłam w kierunku naszego domu. Szłam jakieś 20 minut i już byłam przy pobliskim sklepie. Weszłam i kupiłam ciastka, które zjadłam w trybie natychmiastowym. Po kilku minutach byłam już przed domem. Ostrożnie otworzyłam drzwi i zobaczyłam Louis'a chowającego twarz w dłonie, który siedział przy drzwiach. Po cichu do niego podeszłam i delikatnie przytuliłam. Otworzył oczy i przycisnął mnie z całej siły do siebie.
-Gdzie ty byłaś ?-zapytał nerwowo.
-Przepraszam, nie chciałam cię martwić, po prostu zobaczyłam pewną osobę, której nigdy już nie chciałam spotkać.-powiedziałam powiedział przez płacz.
-Tak się bałem..znaczy baliśmy-odpowiedział zmieszany.
-Chodź, nie siedź już na tej zimnej podłodze i połóż się spać. -powiedziałam i delikatnie pocałowałam go w policzek, po czym ruszyłam do swojego pokoju, gdzie uświadomiłam sobie, że Louis nie jest tylko przyjacielem..
************************************************************************************
Heej miśki ! Dodałam ósemkę i myślę, że nie jest najgorszy. Prooszę, dodawajcie te komentarze, chociaż jeden. No i oczywiście dziękuję za te wszystkie wejścia. Na prawdę, jestem z siebie dumna XD
-Gdzie ty byłaś ?-zapytał nerwowo.
-Przepraszam, nie chciałam cię martwić, po prostu zobaczyłam pewną osobę, której nigdy już nie chciałam spotkać.-powiedziałam powiedział przez płacz.
-Tak się bałem..znaczy baliśmy-odpowiedział zmieszany.
-Chodź, nie siedź już na tej zimnej podłodze i połóż się spać. -powiedziałam i delikatnie pocałowałam go w policzek, po czym ruszyłam do swojego pokoju, gdzie uświadomiłam sobie, że Louis nie jest tylko przyjacielem..
************************************************************************************
Heej miśki ! Dodałam ósemkę i myślę, że nie jest najgorszy. Prooszę, dodawajcie te komentarze, chociaż jeden. No i oczywiście dziękuję za te wszystkie wejścia. Na prawdę, jestem z siebie dumna XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz