niedziela, 14 października 2012

Rozdział 15.

Spałam sobie spokojnie, kiedy poczułam spływającą po mojej twarzy, lodowatą wodę. Otworzyłam oczy i zobaczyłam stojącą nade mną Susan.
-Och, spadaj-warknęłam i ponownie zanurzyłam się we śnie.
-Wtaawaj !-usłyszałam jej piskliwy głosik nad moim uchem.
-Bo pójdę po Harre'go. -zagroziła. Zaśmiałam się w środku. Harry ? Co on mi może zrobić ? Odwróciłam się na drugi bok. Usłyszałam trzaśnięcie drzwiami i ciężar przygniatający mnie zewnętrznie jak i wewnętrznie.  Ponownie otworzyłam oczy i dostrzegłam uśmiechniętą twarz Hazzy.
-Ty brutalu.-szepnęłam. Nic nie powiedział, tylko przytulił mnie mocno.
-Oj, już wstaję.-powiedziałam wściekła.
-Nie smutaj -podbiegła do mnie Susan i przytuliła mnie. Patrzyłam na nią z miną typu " WTF ".
-Ogarnij się-powiedziałam i poszłam do łazienki. Ubrałam się w to, włosy związałam w wysokiego kucyka, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół, do bufetu. Wszyscy już siedzieli na miejscach.
-Czeeść !-zawołał wesoło Niall.
-Hej.-odburknęłam i usiadłam pomiędzy Niną i Louis'em.
-Wredna Sam wróciła.-uśmiechnął się Zayn. Zgromiłam go wzrokiem.
-Co podać ?-ni stąd, ni zowąd zjawiła się kelnerka z menu. Niall zamówił chyba pół restauracji. Zayn wziął trzy rogale z czekoladą, Louis i Harry płatki z mlekiem, a reszta dwie bułki z serem. Ja wzięłam tylko butelkę wody.
-Czemu nic nie jesz ?-zapytał troskliwie Harry.
-Jakoś nie mam apetytu.-odpowiedziałam i odeszłam od stołu. Wróciłam do mojego pokoju i położyłam się na łóżku. Od dwóch dni śni mi się ten przerażający sen.
"Biegłam przed siebie w podartej sukience i wysokich butach, które trzymałam w ręce. Uciekałam przed nim. Obejrzałam się za siebie i ujrzałam go, cały czas podążał za mną. Przyśpieszyłam. W oddali zobaczyłam jakąś opuszczoną szopę. Wbiegłam tam i ukryłam się za stosem skrzyń. Wiedziałam, że teraz już mnie nie znajdzie. Usiadłam wygodnie i odetchnęłam z ulgą. Kiedy zauważyłam, powoli zmierzający w moją stronę cień. Wychyliłam głowę. Zobaczył mnie. Podbiegł w moją stronę i rzucił się na mnie.
-Teraz już mi nie uciekniesz !-krzyknął i mocno ścisnął moją szyję. Wydałam z siebie ostatni dźwięk.
-Pomocy.-wyszeptałam i poczułam jak moje ciało opada luźno, a on śmieje się głośno... "
Teraz dopiero uświadomiłam sobie, że płaczę. Wstałam i poszłam do łazienki poprawiając makijaż. Zbiegłam na dół i zamówiłam taksówkę. Weszłam do samochodu i podałam kierowcy byle jaką ulicę, na której  chciałam się znaleźć. Wysiadłam przed jakąś szkołą. Szłam bez celu, aż zauważyłam na słupie ulotkę z ogłoszeniu szkoły muzycznej w Londynie. Pierwsze zajęcia odbywają się za 2 tygodnie. Zerwałam ją i wsadziłam do torby. Skierowałam się do najbliższego parku. Usiadłam na ławce, śpiewają jakiś tekst piosenki, który wpadał mi do głowy.
-Ej, to jest niezłe.-olśniło mnie. Wyciągnęłam jakąś kartkę i zaczęłam pisać.
Come back come back come back to me like
You would you would if this was a movie
Stand in the rain outside til I came out
Come back come back come back to me like
You could you could if you just said you're sorry
I know that we could work it out somehow
But if this was a movie you'd be here by now
Uśmiechnęłam się sama do siebie. Postanowiłam zapisać nas na te zajęcia. Spojrzałam tylko na numer telefony, który znajdował się na ulotce. Pierwszy sygnał.., drugi..
-Halo-usłyszałam głos po drugiej stronie słuchawki.
-Dzień dobry, ja bym chciała zapisać się z przyjaciółkami na zajęcia muzyczne.-wytłumaczyłam.
-Ile osób ?
-5
-Proszę podać, imiona nazwiska, wiek i jaka grupa.
-Samantha Styles, 17 lat, wokal. Nina West, 18 lat, perkusja. Perrie Edwards, 19 lat, gitara. Victoria Collins, 18 lat, gitara. Charlotte Tomson, 18 lat, keyboard. -odpowiedziałam. Już nie ma odwrotu, będą musiały ze mną jechać.
-Dziękuję. Pierwsze lekcje odbędą się 1 września o godzinie 08.00. Po przyjściu każda z was otrzyma swoje nuty. Do zobaczenia.-pożegnała się. Ponownie wzięłam taksówkę. Dojechałam do hotelu po 15 minutach. Wysiadłam i pobiegłam do pokoju Malik'a. Zapukałam.
-Oo, kogo to moje piękne oczy widzą ?-uśmiechnął się.
-Nie wiem czy takie piękne.-mruknęłam.
-Jest Perrie ?-zapytałam.
-Jasne, wchodź.-zaprosił mnie do środka. Weszłam i zobaczyłam leżącą na łóżku, uśmiechniętą dziewczynę.
-No hej, Sam
-Cześć. Słuchaj, za 2 tygodnie mamy zajęcia muzyczne. Zapisałam cię na gitarę. Nie ma odwrotu. Musisz--wytłumaczyłam na jednym tchu.
-Z wielką chęcią.-odpowiedziała z uśmiechem, który od razu odwzajemniłam.
-Dzięki.-pocałowałam ją w policzek i pobiegłam dalej. Zapukałam ostrożnie. Otworzyła Nana.
-Hej-wbiegłam do środka.
-Cześć Sami, co tam ?-przywitała się Vicki. Spojrzałam na nią.
-No więc, zapisałam was do szkoły muzycznej. Vic, na gitarę, a ciebie Nina na perkusję. Zaczynają się za 2 tygodnie, musicie-powiedziałam.
-Ja tam się piszę.-odpowiedziała Victoria.
-Ja też.-zgodziła się Nina.
-Dzięki. Kocham was.-krzyknęłam i skierowałam się do Lottie. Wbiegłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko.
-Lot, wyjeżdżamy za 2 tygodnie, do szkoły. Jesteś zapisana na keyboard.-powiedziałam, to co wszystkim.
-Ekstra.-odpowiedziała. Teraz jeszcze tylko pozostałą sprawa chłopaków. Poszłam do Harre'go i Louis'a. Weszłam bez pukania i usiadłam na łóżku mojego chłopaka, obok niego.
-Harry. Ja, Perrie, Nina, Victoria i Lot wracamy za 2 tygodnie do Londynu-powiedziałam. Popatrzył na mnie smutno.
-Czemu ?-zapytał.
-Zapisałam nas do szkoły.
-Muzycznej ?-w jego oczach pojawiły się iskierki nadziei. Pokiwałam twierdząco głową. Mocno mnie wyściskał. Spojrzałam na Louis'a. Miał jakiś taki nieobecny wzrok.
-Co się stało ?-spytałam troskliwie.
-Już mnie zostawiasz ?
-Przepraszam, ale pamiętaj, że cię kocham.powiedziałam i przytuliłam go mocno. Wtulił się we mnie jak dziecko.
-Będzie mi ciebie brakować.-szepnął.
-Mi ciebie też, ale to jeszcze 2 tygodnie.-pocałowałam go i położyłam się obok niego. Zamknęłam oczy i odpłynęłam do krainy Morfeusza, chociaż preferowałabym do krainy Louis'a.

             ******************************************
Heejka ! Już jest 15. Też jakiś taki długi. Następny prawdopodobnie jutro. Chyba ^^







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz