czwartek, 11 października 2012

Rozdział 12

" Stałam po środku dużej łąki otoczonej kwiatami. Szłam przed siebie bez celu. Nagle w oddali zobaczyłam męską sylwetkę, zmierzającą w moim kierunku. Przypatrzyłam się dokładnie i rozpoznałam Louis'a. Teraz już biegłam w jego stronę. Nagle poczułam jego ciało przytulone do mojego. Oderwałam się od niego i spojrzałam mu w oczy, które były przepełnione smutkiem i żalem.
-Co się stało ?-zapytałam przestraszona.
-Sam ja..-zaczął.
-To koniec.-dokończył. Spojrzałam na niego zdziwiona. Poczułam jak łzy spływają po moich policzkach, a on odchodzi, zostawiając mnie samą, na środku pola, z którego nie znałam wyjścia "
-Nie-krzyknęłam. Obudziłam się cała zalana potem. Podniosłam delikatnie i rozejrzałam się po pomieszczeniu, w którym się znajdowałam. Doszłam do wniosku, że to na pewno nie jest mój pokój, ponieważ był cały biały. Ponownie położyłam się i próbowałam zasnąć, jednak kłótnia dochodząca z korytarza mi na to nie pozwalała. Po kilku chwilach rozpoznałam głos Harre'go, Louis'a i jakiegoś lekarza. 
-Nie nie można wejść-powiedział.
-No, ale przecież to nic poważnego, tylko utrata przytomności, więc dlaczego nie ?-krzyknął zdenerwowany Harry.
-Dobrze, ale tylko na 10 min. -uległ. Nagle do pokoju wparowali chłopacy.
-O Sam, już się wybudziłaś.-powiedział uśmiechnięty Harry.
-Co się tak właściwie stało ?-zapytałam.
-No więc, wracałaś z Louis'em do domu, kiedy tak po prostu straciłaś przytomność, zaraz przyjdą wyniki, więc się dowiemy co było powodem. Dalej Louis zadzwonił do mnie i zawieźliśmy cię do szpitala. Leżysz tutaj już od 15 godzin.-wytłumaczył wszystko na jednym wdechu. Wyciągnęłam ręce w ich stronę, dając im do zrozumienia, że chcę żeby mnie przytulili. 
Podeszli do mnie i wtulili się z całej siły. Trwaliśmy tak w uścisku kilka minut, aż do sali wbiegła zdyszana Nina.
-Sam-wydarła się i podbiegła do mnie szczęśliwa. Usiadła na krześle obok mojego łóżka i wpatrywała się we mnie, co powoli mnie krępowało.
-No co chcesz ?-zapytałam.
-Tak się tylko patrzę i zastanawiam się dlaczego musisz być taka ładna -powiedziała poważnie. Wybuchłam niepohamowanym śmiechem.
-Ja ładna ? Chyba cię Bóg opuścił. Jesteś sto razy ładniejsza ruda.-odpowiedziałam przez śmiech.
-Głupia jesteś. Ja i te moje ohydne, rude włosy. Chyba muszę je przefarbować.
-Jak to zrobisz, to cię znienawidzę.-powiedziałam zmartwiona, że ona naprawdę może to zrobić.
-Pff, nie ma tak.-spojrzałam na chłopaków przypominając sobie o ich obecności. Patrzyli się na nas z wyraźnym rozbawieniem i tłumili w sobie śmiech, z naszego komicznego zachowania. Szczerze mówiąc też byłam rozśmieszona naszym zachowaniem. Usłyszałam huk i zobaczyłam na ziemi leżącą Victorie. Po raz drugi zaczęłam się głośno śmiać. Spojrzała na mnie gniewnie, po czym wstała i podeszła do mnie przytulając mnie mocno.
-O jak ja się za tobą stęskniłam, ale i tak jestem zła, że chodzisz z Chris'em.
-No weź on już tak nie zrobi.-powiedziała lekko zmieszana.
-Żebyś potem nie żałowała.
-Dobrze, mamo-odpowiedziała, dając cudzysłów na słowo "mamo". Pogadaliśmy jeszcze do 22.00.  i Victoria i Harry musieli iść do domu.
-Ja zostaję.-powiedzieli równo Loui i Nina, na co się zaśmiałam.
-Naprawdę chce wam się tu siedzieć ?-zapytałam zdziwiona. Louis podszedł do mnie i lekko pocałował. 
-Dla ciebie wszystko.-odpowiedział, na co lekko się uśmiechnęłam. Ruda patrzyła na nas dziwnie.
-Czy ja o czymś nie wiem ?-zapytała z uśmiechem.
-Może-odpowiedziałam i zasnęłaam.

                ****************************************************************
Witaam wszystkich czytających i nie czytających. Więc tak jest rozdział 12. I może wydaje się to dziwne, ale jestem taka podekscytowana tym jednym wejściem z Wielkiej Brytanii, że macie to : http://getmenialler.tumblr.com/post/33298970310.
Świetnee :3





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz