środa, 17 października 2012

Rozdział 18

Obudziłam się o 11.02. No to w końcu wstaję normalnie. Weszłam do łazienki, ubrałam się w to i to, rozczesałam włosy i zrobiłam delikatny makijaż. Poszłam na górę i zapukałam.
-Hej, misiek.-przywitała się Perrie, przytulając mnie mocno.
-Cześć, słuchaj. Ja wyjeżdżam już dzisiaj.-oznajmiłam smutno.
-No, to jadę z tobą.-uśmiechnęła się.
-Naprawdę ?-nie mogłam uwierzyć, że to dla mnie robi.
-Pewnie. To leć się pakuj.-zarządziła. Pobiegłam do pokoju i zaczęłam wkładać do walizek wszystkie moje rzeczy. Kiedy tak siedziałam przyszła Su.
-Jadę z tobą, gdziekolwiek jedziesz.-krzyknęła. Zaśmiałam się. Ale ona jest postrzelona. Po dwóch godzinach byłyśmy gotowe.Jeszcze wszyscy spali, więc zostawiłam karteczkę i ruszyłyśmy taksówką na lotnisko. Po godzinie jazdy, byłyśmy na miejscu. Wysiadłyśmy i kupiłyśmy bilety do Londynu. Chwilę później, siedziałyśmy już w samolocie. Usiadłyśmy na potrójnych siedzeniach, żeby żadna nie musiała siedzieć sama.
-Dziewczyny, jak przyjedziemy, to zamieszka z nami Alice, okey ?-zapytałam.
-Ten słodziutki misiek ?-pisnęła Susan.
-Kto to Alice ?-zagubiła się Per.
-Moja 2-letnia siostra.-wyjaśniłam.
-Spoko.-odpowiedziała. Przegadałyśmy cały lot, bo już wylądowałyśmy. Wysiadłyśmy i zamówiłyśmy taxi, żeby podwiozła nas do domu.
                                          *Oczami Charlotte*
Obudziłam się i zerknęłam na zegarek. 13.59. No to trochę pospałam. Obejrzałam się i doszłam do wniosku, że Susan i Sam gdzieś poszły. Wstałam i poszłam do łazienki. Ubrałam się w to, moje blond włosy splotłam w warkocza, zrobiłam lekki makijaż i wyszłam. Kiedy otworzyłam drzwi ujrzałam małą karteczkę, leżącą na łóżku. Wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać.
 "                Droga Charlotte.
Cześć Lot ! Słuchaj wiem, że miałyśmy jechać za 2 tygodnie, jednak moje życie trochę bardziej się skomplikowało, niż to przewidziałam i postanowiłam wyjechać już teraz. Pojechałam z Per i Susan. Powiadom wszystkich o naszym powrocie i pozdrów ode mnie dziewczyny i chłopaków, oprócz Louis'a. Do zobaczenia 1 września.
                                      Sam. "
Po ostatnich zdaniach wiedziałam, że wyjechała przez Louis'a. Pobiegłam szybko do niego, nawet nie pukając. Wpadłam jak torpeda.
-Cześć Lottie.-przywitał się wesoło Harry. Uśmiechnęłam się do niego, a na Louis'a spojrzałam groźnie. 
-Przez ciebie to zrobiła !-krzyknęłam.
-Ale co ?-zagubił się.
-Wyjechała. Nie wiem, co jej zrobiłeś, ale wiem, że to przez ciebie.-powiedziałam. 
-Gdzie wyjechała ?-zapytał przestraszony Hazza. 
-Wróciła do Londynu z Perrie i Susan. -odpowiedziałam. Wytrzeszczyli oczy.
-Widział ktoś Perrie ?-wpadł do pokoju Malik. 
-Wróciła do Londynu z Sam i Susan. -wyjaśniłam. Popatrzył na mnie zszokowany. 
-Podziękuj mu-wskazałam palcem na Louis'a.
-Co zrobiłeś Sam ?-podniósł głos. Harry też spojrzał na niego groźnie.
-Zdradziłem ją.-opadł na łóżko, chowając twarz w dłoniach. 
-Coo ?-krzyknęliśmy jednocześnie. 
-Z kim ?-zapytałam. Teraz już chyba nic nie mogło być gorsze, od tego co przed chwilą powiedział.
-Z Eleanor.-odpowiedział. Jednak mogło być jeszcze gorzej.
-Jesteś skończonym idiotą.-warknął Harry wychodząc z pokoju i trzaskając drzwiami. 
-Zgodzę się z tym.-odpowiedzieliśmy równo z Zayn'em wściekli i także wyszliśmy, zostawiając go samego. Teraz poszłam do dziewczyn, żeby powiedzieć im o wyjeździe. 
-Cześć Lot.-przywitały się. 
-Hej, przyszłam żeby powiadomić was o powrocie Sam, Per i Susan do Londynu. -powiedziałam smutna i przytuliłam się mocno do Victorii. 
-Czemu ?-zapytała Nina.
-Zapytaj Louis'a, może ci powie.-odpowiedziałam i wyszłam do mnie. 
                                   * Oczami Niny *
Nie wiedziałam, o co jej chodzi, więc poszłam do Lou, tak jak powiedziała. Zapukałam i weszłam.
-Powiesz mi o co chodzi ?-usidłam obok niego. Odsłonił twarz. Miał czerwoną twarz i podpuchnięte oczy, co było oznaką, że płakał. 
-Naprawdę chcesz wiedzieć ?-zapytał drżącym głosem. Pokiwałam głową. 
-Dobrze. Zdradziłem Sam z Eleanor.-odpowiedział. Nic nie powiedziałam, tylko wyszłam. Rzuciłam się na łóżko, płacząc. Dlaczego ? Nie ma pojęcia. Może dlatego, że od zawsze podobał mi się Harry. Starałam się tego nie pokazywać, co jak widać mi się udawało, bo znalazł sobie taką Susan, która na dodatek jest przyjaciółką Sam. Rozpłakałam się jeszcze mocniej, kiedy poczułam, że ktoś koło mnie siada. Podniosłam głowę i zobaczyłam Liam'a.
-Co się stało ?-zapytał.
-Nic.-przetarłam oczy.
-Nina, wciskaj to Sam, ja nie uwierzę.-odpowiedział.
-Nie, nic się nie stało.-nie chciałam tego nikomu mówić, jednak Liam wydawał się być ufnym przyjacielem. Odetchnęłam głęboko.
-No dobra. Podoba mi się Harry, ale Susan już z nim jest,a wiem, że on ja kocha.-wytłumaczyłam przez łzy. Uśmiechnął się współczująco i ukucnął na przeciw mnie.
-Porozmawiaj z nim, na pewno coś to da. Przynajmniej dowiesz się czy on coś do ciebie czuje, a jeżeli, to myślę, że przestanie ci zależeć.-powiedział i uśmiechnął się miło. Przytuliłam go mocno.
-Dziękuję.
-Nie ma za co.-odpowiedział i wyszedł. Puściłam sobie na full'a muzykę, bo Victoria gdzieś poszła. Weszłam jeszcze na youtube i obejrzałam nasz nowy teledysk.
                           *Oczami Louis'a*
Tak. Najlepiej niech wszyscy przychodzą, zapytają co zrobiłem i wychodzą, trzaskając drzwiami. Wcale nie jest mi lepiej, a raczej robi mi się coraz gorzej. Ale mają rację, zasłużyłem na takie traktowanie. Jak ja mogłem stracić taką wspaniałą dziewczynę, dla której zrobiłbym wszystko. Włączyłem komputer, po internecie już krążył teledysk zespołu One World. O matko ! Przecież to dziewczyny. Kliknąłem " odtwórz " i moim oczom ukazała się Sam i te jej piękne blond loki. Miało sporo wejść, bo zajęło drugie miejsce na youtube, zaraz po Gangnm Style. Były jedne miejsce przed nami. Napisałem do wszystkich sms'y z tą informacją. Po kilku sekundach usłyszałem piski, wrzaski i puszczanie ich nowej piosenki.
                            *Oczami Sam*
Nakręciłyśmy teledysk dzisiaj rano. Akurat dobrze się złożyło, bo wczoraj już miałam podjętą decyzję. Oczywiście wiedziałam o niej tylko ja. Zaczęłyśmy o piątej rano, pewnie dlatego dziewczyny tak długo spały. Włączyłam komputer i zobaczyłam, że miałyśmy drugie miejsce. Zaczęłam piszczeć i skakać na łóżku.
-Co się tak drzesz ?-do pokoju wpadła przestraszona Per. Pokazałam jej komputer i ona także dostała ataku. Wskoczyłam na szafkę i poczułam mocny ból głowy...

                     *******************************
Witam państwa ! Macie już kolejny rozdział.  Następny prawdopodobnie jak zawsze, jutro.
www.sayitandgo.blogspot.com

3 komentarze:

  1. Świetny bloog! Kurde nie no, piszesz świetnie i mogę Ci tego pozazdrościć! To co zrobił Lou? Masakra, nawet mi sie pisać na ten temat nie chce, co nie znaczy że nie będę czytać :D Jak chcesz wpadaj do mnie na bloga :d Będzie mi miło jak dodasz też koma :D Wiesz że mam twój blog w zakładkach? Nie? Teraz już wiesz ^^ Czekam na nexta! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko. Mój pierwszy komentarz i to jeszcze jak mi schlebiasz XD Już cię lubię. Przy okazji chętnie do ciebie wpadnę, tylko najpierw musisz mi dac adres : D

      Usuń
    2. Oto mój zacny adres! http://you-only-livee-once.blogspot.com/ Wbijaj kiedy chcesz :D Jakby co to ja jestem stałą czytelniczką ^^

      Usuń