Obudziłam się o 10.10.
-Ktoś mnie kocha, ktoś o mnie myśli, bez przebijania i pobijania. -powiedziałam wesoło sama do siebie. Zeszłam na dół gdzie zobaczyłam tą dziewczynę co na imprezie.
-Cześć.-przywitała się.
-Hej..jak ci tam. -odpowiedziałam. Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie rogala z nutellą. Po chwili wybuchłam śmiechem.
-Ktoś ma chyba dzisiaj wyjątkowo dobry humor.-powiedział uśmiechnięty Harry, który pojawił się znikąd.
-A żebyś wiedział, i raczej nic go dzisiaj nie popsuje.-odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek. Weszłam do salonu gdzie siedziała ta ktośka i Liam. Powtórzyłam czynność i skierowałam się na górę, do pokoju Zayn'a. Jeszcze spał, więc podeszłam i podarowałam mu buziaka w policzek, potem poszłam do Niall'a, a potem weszłam do pokoju Louis'a.
-Wstawaj.-szepnęłam mu do ucha i zrobiłam to samo co z pozostałymi. Zbiegłam w podskokach na dół i zaczęłam się kręcić dookoła. Nawet nie zauważyłam jak osoby, które spały już nie śpią.
-Ona oszalała, oszalała.-powiedział zmartwiony Harry.
-Może dajcie jej jakieś leki uspokajające.-szepnęła Nina. Jednak ja wszytko słyszałam.
-Dajcie spokój. Ja też czasami jak mam dobry humor, zachowuję się jak jakiś psychol.-powiedział rozbawiony Louis. Jedyny normalny, który mnie rozumie.
-Ty to się zawsze tak zachowujesz.-odpowiedział mu Liam.
-Wcale nie !-oburzył się Lou. Nagle przewróciłam się i zaczęłam się śmiać nawet nie wiem z czego. Podniosłam się i rzuciłam się na wszystkich, którzy przyglądali się mi przez cały ten czas.
-Naprawdę coś jest z tobą nie tak.-powiedział Liam. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć i co zobaczyłam ? Max'a.
-Cześć, przyszedłem po..-nie dane było mu dokończyć, bo zamknęłam mu drzwi przed nosem.
-Kto to ?-zawołał Liam.
-Taki jeden dupek, który kiedyś był moim narzeczonym.-szepnęłam, znowu powstrzymując łzy.
-Zaraz, zaraz co ?-najwyraźniej Louis to usłyszał.
-O czym ty mówisz ?-zapytałam udając, ze nie wiem o co mu chodzi.
-Słyszałem co powiedziałaś.
-Nic przecież nie mówiłam. !-krzyknęłam i wybuchłam tym razem płaczem. Pobiegłam szybko do mojego pokoju i zamknęłam się tam. Popłakałam się na dobre, rozmazując przy tym mój makijaż. Usłyszałam głośne pukanie do drzwi.
-Sam, otwórz !-rozpoznałam głos Louis'a. Podeszłam do drzwi i powoli je otworzyłam, wpuszczając przy tym Lou do swojego pokoju.
-Co się stało ? I o co chodziło ci z tym narzeczonym ?-zadawał pytania za pytaniem.
-Nieważne.-odpowiedziałam cały czas płacząc.
-Sam, nikomu nie powiem.-powiedział przykładają rękę do miejsca, w którym znajduje się serce.
-No dobra, więc masz mi nie przerywać.-zaczęłam.
-Trzy lata temu zaczęłam chodzić z takim Max'em. Byliśmy razem przez trzy lata i układało nam się wręcz idealnie, przynajmniej mi tak się wydawało. Po tych trzech latach spędzonych ze sobą, Max mi się oświadczył, jednak tego samego dnia kiedy wyszłam do sklepu, po drodze zobaczyłam jakiegoś chłopaka, który okazał się Max'em, całującego się z jakąś inną dziewczyną.-po raz kolejny wybuchłam płaczem. Popatrzyłam na Louis'a, który wpatrywał się z niedowierzaniem. Nic nie powiedział tylko przytulił mnie. W tej chwili byłam mu wdzięczna za to, że nie używał takich słów jak "wszystko będzie dobrze ", czy "Nic się nie stało ". Trwaliśmy tak jakieś 10 minut. Oderwałam się od niego i spojrzałam mu w oczy, które były przepełnione troską.
-Dziękuję.-szepnęłam bezgłośnie i uśmiechnęłam się, po czym delikatnie go pocałowałam. Ku mojemu zdziwieniu odwzajemnił pocałunek. Uśmiechnęłam się lekko i wstałam. Wyszłam z Louis'em do salonu, w którym zobaczyłam Max'a.
-Cześć -powiedział groźnie patrząc na Louis'a.
-Jestem Max.-przedstawił się.
-No coś ty ?-powiedziałam sarkastycznie, następnie usiadłam na kanapie i włączyłam SpongeBob'a. Wcale mnie nie zdziwiło, że Max usiadł po mojej lewej stronie, a Louis po prawej.
-Możemy pogadać ?-zapytał.
-Nie mamy o czym-odpowiedziałam oschle, cały czas ściskając ramię Louis'a.
-Nie to nie.
-Skoro jest nas tak dużo, to może zagramy w butelkę.-zaproponował Zayn, spojrzałam na niego z pode łba.
-Czemu nie ?
-Ja dziękuję.-odpowiedziałam i ponownie zainteresowałam się bajką.
-No weź Sam nie daj się prosić.
-Dobra, ale jak mi ktoś jeszcze bardziej humor popsuje, to nie ręczę za siebie.-powiedziałam. Usiadłam w kółku razem z innymi i jako pierwszy zakręcił Liam, wypadło na Max'a.
-Prawda czy wyzwanie ?
-Wyzwanie.-odpowiedział.
-Pocałuj kogoś, kto ci się podoba.-Najgorsze wyzwanie jakie w tym momencie mógł dostać. Delikatnie przybliżał się do mnie i złożył na moich ustach pocałunek, jednak opamiętałam się i po kilku sekundach odepchnęłam go od siebie.
-Jeszcze raz to zrobisz, a źle się to dla ciebie skończy.-powiedziałam, zaciskając zęby. Zakręcił butelką i wypadło na mnie. Po prostu super.
-Wyzwanie.-uprzedziłam go.
-Daj mu w twarz.-powiedział i pokazał palcem na Louis'a.
-Chyba jesteś śmieszny, mogę dać w twarz, ale tobie.-krzyknęłam groźnie.
-Mogę go przytulić-powiedziałam i mocno wtuliłam się w Loui'ego.
-Pomóż.-szepnęłam mu smutno do ucha. Oderwałam się od niego i poszłam do siebie do pokoju, nie słuchając protestów i próśb przyjaciół. Po kilku minutach w drzwiach pojawił się Louis i usiadł obok mnie na łóżku i delikatnie przytulił.
-Nie przejmuj się -powiedział i mocno mnie przytulił. W takiej pozycji prawie zasnęłam, jednak coś mnie wybudziło.
-Kocham cię.-wypowiedziane prawie, że bezgłośnie. Na początku myślałam, że mi się przesłyszało, ale po chwili uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Ja ciebie też.-odpowiedziałam i zasnęłam.
*****************************************************
Matko, jest 9 ! I już ponad trzysta wejść ! Macie dzisiaj dwa rozdziały, za to, że tak długo mnie nie było ♥
Harry ma wybrać Ninę:3
OdpowiedzUsuń